Niemiecka policja już sobie jeździ po Zielonej Górze. Niewiadomo dokładnie na czyje zaproszenie i po co, ale zgodnie z prawem. Może legitymować i zatrzymać Ciebie, mnie, migranta z Afryki. Jeśli trzeba, po równo.
Pakt migracyjny zaczął działać. Echa jednej z kilkuset wojen, które dzieją się daleko stąd dotrą wreszcie do nas, bo niby dlaczego mamy mieć lepiej, przecież nie zasłużyliśmy. Ale to nic, że dotrą. Tak bowiem trzeba, jako że Polska to chrześcijański przecież kraj – z jednej strony z aborcją i z wszechobecnym w życiu publicznym kłamstwem, ale z drugiej strony miłość, tolerancja i skłonność do wyrzeczeń dla dobra innych są przecież konieczne. Przecież tak trzeba. Możemy się wreszcie wyrwać z tej zaściankowości, wykazać empatią, dobrocią, znoszeniem ciężarów.
Uśmiechnijcie się wreszcie do diaska! Zawsze przecież chcieliśmy być Zachodem i wreszcie mamy rząd, który nam to zapewni. Zapewni nam w dodatku w najprostszym namacalnym codziennym i praktycznym wymiarze.
Rząd, który podzieli szczodrze i sprawiedliwie z Polakami nie tylko benefity bycia w „europejskiej wspólnocie”, ale i owoce jej postkolonialnych kompleksów, ssania taniej siły roboczej niemieckich przemysłowców i zachodniej powierzchowności i głupoty. I, co najważniejsze, ich problemy. Powitajmy z radością te nowe czasy.
U nich to wprawdzie problem, bo są duchowo biedni, historycznie mało doświadczeni – nie tak jak my w Polsce – i zwyczajnie głupi, ale u nas będzie to ubogaceniem. Motorem rozwoju.
A zatem – chłońmy wiosnę! Bądźmy jej beneficjentami. Bo to ostatnia taka wiosna beneficjentów.