Demografia Ukrainy kształtowana jest wbrew pozorom nie przez wojnę. Stereotyp uciekinierów nie wytrzymuje weryfikacji przez statystyki. Bowiem z ponad 22 milionów Ukraińców jacy od 1991 roku zniknęli z jej terytorium, połowa, to wysoka śmiertelność i niski wskaźnik urodzeń. Co do emigracji, to dziwnym trafem największa jej część przypada na Rosję. Tam najchętniej mieszkańcy Ukrainy emigrują. Nie wiadomo co jest tego powodem, może są Rosjanami?
Korupcja na Ukrainie jest wręcz przysłowiowa. Na YouTube można znaleźć relacje Ukrainek mieszkających kilka lat w Polsce mówiących, że głównym powodem ich przenosin do Polski jest powszechne łapownictwo, połączone z niskimi wynagrodzeniami.
Jedna z Ukrainek występująca w podcaście, dziwi się, że w Polsce posadzonych na klombie kwiatków nikt nie wyrywa i nie zadeptuje. Opowiada też o swojej matce, która uciekła z Ukrainy, bo ją sąsiedzi pobili za to, że mówiła po rosyjsku.
Na froncie, z którego otrzymujemy generalnie informacje propagandowe, poziom dezercji w oddziałach ukraińskich wynosi ok 20%. Szacuje się, że 30-40% tego co ma trafić na front, nie trafia tam. Średnia wieku ukraińskich żołnierzy to 40-45 lat. A rząd ukraiński nie powołuje do armii mężczyzn poniżej 25 roku życia. A jeśli ich powołuje, to nie służą na pierwszej linii.
W serialu „Sługa Narodu”, w którym Wołodymir Zełenski gra, a który emituje jedna ze stacji telewizyjnych, scenarzysta przewidział: kucharkę z Włoch, pokojówkę z Francji, majordomusem jest Japończyk, a kierowcą Polak. Warto rzucić na ten serial jednym okiem, aby zrozumieć co nieco ukraińską mentalność i motywy ukraińskich wyborców. Wszak dzięki temu serialowi prezydentem został główny bohater tego serialu.
Rzecz jasna na podstawie powyższych informacji nie wolno wysuwać żadnych radykalnych wniosków, ale też nie można udawać, że zjawisk opisanych powyżej nie ma.