Czy pokój na Ukrainie zciągnie wojny gangów na polskie ulice? Pobożne życzenia nie wystarczą

Polska przez ostatnie dekady uchodziła za jeden z najbezpieczniejszych krajów Europy. Jednak w ostatnich miesiącach coraz głośniej o nowej fali zorganizowanej przestępczości, tym razem napędzanej przez cudzoziemców – głównie z Kaukazu i Ukrainy. Czy na polskie ulice wraz z nastaniem względnego pokoju na Ukrainie powrócą wojny gangów? Czy powinniśmy obawiać się scenariusza rodem z mafijnych lat 90., także w związku z planami relokacyjnymi Niemiec, którym uparcie zaprzecza Donald Tusk? Rozmowa Krzysztofa Ziemca z dziennikarzem śledczym Rafałem Dudkiewiczem rzuca światło na niepokojącą rzeczywistość.

Komisja „Pegasusa” i cichy demontaż zaufania do służb

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy jest opis kulis dymisji Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak, doświadczonej funkcjonariuszki, która została wyznaczona do likwidacji CBA. Choć miała wieloletnie doświadczenie w służbach (m.in. w CBŚ), została usunięta po tym, jak przed komisją ds. „Pegasusa” odmówiła uprawiania polityki i pozostała lojalna wobec zasad i procedur. Odmówiła ujawnienia informacji operacyjnych, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu jej podwładnych.

Dudkiewicz podkreśla: to był zły sygnał dla wszystkich funkcjonariuszy, którzy wciąż uczciwie wykonują swoją robotę. Wysłano im przekaz:

„Nie liczy się profesjonalizm, tylko polityczna spolegliwość”.

Takie sytuacje podważają morale służb i demotywują ludzi, którzy na co dzień walczą z przestępczością zorganizowaną.

Zapis kuriozalnego przesłuchania byłej szefowej CBA, w którym członkowie komisji wykazali się wyjątkową, nawet jak na tę komisję ignorancją i brakiem przewidywania, obejrzeć można poniżej.

Cudzoziemcy w roli gangsterów: kto naprawdę zagraża Polsce?

W ostatnim czasie Straż Graniczna deportowała z Polski obywateli Gruzji, Uzbekistanu i Tadżykistanu, uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Tylko do Gruzji odesłano 17 osób powiązanych z działalnością przestępczą. W 2024 roku cudzoziemcy popełnili w Polsce ponad 3000 przestępstw – większość to Ukraińcy, ale dużą część stanowili również Gruzini. W więzieniach przebywa obecnie ponad 1300 Ukraińców i ponad 300 Gruzinów.

Brutalność i bezwzględność – powrót mafijnych schematów

Zdaniem Dudkiewicza, obecni przestępcy ze Wschodu działają w sposób przypominający mafie z lat 90.: wymuszenia, kradzieże, zastraszenia. Gangi gruzińskie potrafią być wyjątkowo brutalne i hermetyczne – wchodzą do Polski z gotową strukturą i sposobami działania. Trudność dla policji stanowi ich etniczna spójność i lojalność wewnątrz klanów, co znacznie utrudnia infiltrację.

Eksperci ostrzegają przed skutkami zakończenia wojny na Ukrainie. Dziesiątki tysięcy żołnierzy z doświadczeniem bojowym, pozbawionych pracy, mogą szukać alternatywnego źródła dochodu. W połączeniu z dostępem do niezarejestrowanej broni (szacuje się nawet 15 mln sztuk na Ukrainie), ryzyko tworzenia nowych grup przestępczych rośnie lawinowo.

Policja, szczególnie CBŚ, ma pełną świadomość zagrożenia i monitoruje sytuację. Problem w tym, że służby są przeciążone, a decyzje polityczne często utrudniają skuteczne działanie. Jak mówi Dudkiewicz, wielu kompetentnych funkcjonariuszy zostało odsuniętych, a ich miejsce zajęli ludzie z politycznego nadania, nie zawsze nadążający za rzeczywistością.

Z Zachodu kroczy „polityka migracyjna”. Czy Polska jest gotowa?

Zachodnia granica również przestaje być bezpieczna. Niemcy coraz częściej deportują migrantów z powrotem do Polski – tych samych, których wcześniej nielegalnie przepuścili. Tymczasem premier Donald Tusk przekonuje, że Polska będzie „beneficjentem paktu migracyjnego” – co budzi sprzeciw nawet w przygranicznych miejscowościach jak Słubice, czy Zgorzelec, gdzie w ostatnim czasie doszło do protestów.

Eksperci są zgodni: zorganizowane grupy przestępcze zza granicy już działają, a sytuacja może się pogorszyć. Polska musi odbudować zdolności operacyjne służb, odpolitycznić działania policji i przywrócić kontrolę na granicach – przynajmniej w miejscach newralgicznych. Brak reakcji może doprowadzić do powrotu ulicznych egzekucji i strachu, który wielu Polaków pamięta z lat 90.

Jeśli nie chcemy powrotu „czarnych lat” polskiej przestępczości, czas na realne działania, zamiast politycznych zaklęć. Nie wystarczą mocne słowa z sejmowej mównicy, czy na konferencji prasowej z wykluczonym udziałem mediów kojarzonych z opozycją, ze strony których mogą paść niewygodne pytania. Potrzebna jest spójna strategia państwa i współpraca wszystkich służb – niezależnie od politycznego szyldu aktualnie rządzących.

Bezpieczeństwo na politycznym bazarze

Polska przez lata była oazą spokoju w niespokojnym świecie. Niskie wskaźniki przestępczości, stabilność społeczna i skuteczne działanie służb budowały poczucie bezpieczeństwa, z którego mogliśmy być dumni. Dziś jednak ten obraz zaczyna pękać. Rząd Donalda Tuska zdaje się bagatelizować zarówno zagrożenia zewnętrzne, jak i wewnętrzne problemy służb mundurowych. Zamiast konkretnych działań – mamy obietnice i unijne slogany.

Obejrzyj cały materiał na „Otwartej Konserwie”

Całą rozmowę Krzysztofa Ziemca z Rafałem Dudkiewiczem, pełną faktów i przypomnienia kilku historii z lat 90-tych, można obejrzeć na kanale „Otwarta Konserwa” na YouTube. To ważny głos w debacie o stanie bezpieczeństwa – nie tylko wobec zewnętrznych zagrożeń, ale też wewnętrznych błędów. Jeśli interesujesz się tym, co naprawdę dzieje się za kulisami walki z przestępczością – to materiał obowiązkowy.

Exit mobile version